czwartek, 29 stycznia 2015

Czy jesteśmy wyjątkowi?

Spotykam się niekiedy z żywiołowo wyrażanym poglądem, że jako społeczność jesteśmy wyjątkowi ("jesteśmy najlepsi"). Na zawodach jest miło, panuje jakaś wyjątkowa atmosfera, której w szczególności doświadczają ci, co są pierwszy raz. Jednak nie na atmosferze polega wyjątkowość tej zbiorowości.



Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że poczucie wyjątkowości nie jest wyjątkowe. Definicja grupy mówi jakieś tam bla bla bla, z którego istotne jest to, że o tym, że mamy do czynienia z grupą z socjologicznego punktu widzenia jest właśnie jakieś poczucie wspólnoty grupowej, której członkowie grupy są jakoś świadomi. I moim zdaniem, w tym wypadku właśnie z czymś takim mamy do czynienia. To znaczy: to, że jesteśmy najlepsi nie świadczy o tym, że jesteśmy najlepsi, a raczej że jesteśmy jako taką grupą. Nic więcej.

A w grupie, tak jak w grupie, są wszystkie ludzkie sprawy. A że ludzie się znają słabo lub wcale, są mili i życzliwi. Zresztą moim zdaniem życzliwość jest jedną z powszechnych cech ludzkich, jeśli tylko dać jej szansę. Ale nie oszukujmy się: są wśród nas też zachowania mniej przyjazne: zazdrość, hejterstwo, zawiść, oszustwo i tak dalej. Nic nowego pod słońcem.

Po wtóre, wyjątkowości speedcuberów szukałbym nieco gdzie indziej. Na przykład w tym, że dyscyplina ta nie rozwijałaby się, gdyby nie pomoc wzajemna - gdyby ktoś nie wrzucał tutoriali, czegoś nie podpowiedział, wyjaśnił, czy to na czacie na fb, czy na forum, czy też na zawodach. W dyscyplinie tej dominują ludzie młodzi, czyli pełni energii, pomysłów, fantazji, wygłupów i tak dalej. Ale sport ten też zmusza do wytrwałości i cierpliwości: nie ma wyniku bez żmudnych godzin ćwiczeń i powtórek. Wiemy też co z człowiekiem robi stres na zawodach. Wiem też jak patrzą na nas inni ludzie. :)

Koniec końców to suma właśnie tych cech buduje jakąś wyjątkowość naszej społeczności.


Foto: RubiArt/facebook.com


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Square-1. Metoda LIN. Algorytmy