sobota, 21 lutego 2015

FM

FM brzmi jak radio. Ale nie o radio chodzi, ale o bardzo ciekawą konkurencję: fewest moves, czyli ułożenie kostki w najmniejszej liczbie ruchów. Udowodniono dzięki komputerom, że kostkę 3x3 można ułożyć w maksimum 20 ruchów. Może być mniej, ale jest to górna liczba. Po angielsku nazywa się to God's Number...

piątek, 20 lutego 2015

Rekordy, czasy, poziomy

Zaczyna się przedwiośnie. Dni są dłuższe i cieplejsze, a u mnie wreszcie (wreszcie!), czasy krótsze. Nareszcie po ponad półrocznym przestoju coś drgnęło i powoli, powoli spada.

piątek, 13 lutego 2015

Nuty

Wszystko ma swoją nazwę, a co nie ma nazwy, to w pewien sposób nie istnieje. Nazywanie służy komunikacji, bo jest jego częścią, a z drugiej strony wyklucza tych, którzy nie są w nią wtajemniczeni. Ale w speedcubingu nie o tajemnice chodzi, a o łatwość i szybkość. Może się wydawać to dziwne, że nazwy typu: R L2 U' R sprzyjają komunikacji, ale tak właśnie jest. Gdy czytasz ten tekst drogi czytelniku, nie zastanawiasz się ani nad znaczenie poszczególnych kształtów tworzących litery, ani nawet nad znaczeniem niektórych słów - wszystko składasz automatycznie w zrozumiały komunikat (mam nadzieję). Tak samo jest z tymi wszystkimi oznaczeniami - ktoś, kto w tym siedzi składa to automatycznie.

Porównać to można do czytania nut - dla laików to tylko jakieś krzaczki, ale wytrawny muzyk potrafi z nut w myślach stworzyć melodię. Tak samo jest w speedcubingu.

wtorek, 10 lutego 2015

Jak to się zaczęło?

Mimo ćwiczeń z pamięcią, czyli robienia 3bld nie potrafię sobie przypomnieć, jak to się zaczęło. Pamiętam tylko kolejne części tej historii, ale niestety brakuje mi wyraźnego początku. Na pewno było ciepło - wiosna, maj, a może wakacje, lipiec? - na pewno to były lata 80te, ale czy to był rok '86 czy '87 (a może '84) nie potrafię ustalić. W każdym razie, zaczął się szał na Rubiki, w telewizji pokazywano kolesi, którzy potrafią to ułożyć w mniej niż minutę (wynik sub 30 był już kosmiczny). Rodzice nie mieli wyjścia i kupili kostkę. I tak to się zaczęło.

niedziela, 8 lutego 2015

Odskocznia

Weekend, który się kończy miał swoje "przeboje". Mniejsza z nimi. Z rana trochę pokręciłem tzw. OH, czyli one-hand, czyli jedną ręką. Miał być Roux i nawet zrobiłem nim srednią z 50, coś ponad 1 minutę. A potem przesiadłem się na Fridricha i spadłem do prawie sub-50 w średniej z 50. Chyba na tego Fridricha jestem "skazany". Ale nie jest to zła metoda - po prostu był taki moment, kiedy mnie znudziła i potrzebowałem przerwy. Rouxa będę też sobie ćwiczył. A co?

Ale tak chciałem napisać, że to jest dla mnie taka odskocznia od problemów dnia codziennego. Tak po prostu, dobrze jest czasem porobić coś innego, mieć jakąś radość. I tyle.

Trochę ćwiczę blindy metodą turbo oraz uczę się komutatorów na rogi. Podejrzewam, że będzie mi to dość długo wchodzić, ale gdy to opanuję, będzie dobrze. Niezależnie od tego ćwiczę memo i jest nieźle. Już zaczynam mieć podobne czasy co w M2. Tyle tylko, że skuteczność niska.

środa, 4 lutego 2015

O złym Rubiksie i dobrym Dratewce

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami, żył sobie kiedyś pewien Chińczyk. Chińczyk ten nie wiedział i wiedzieć nie chciał, co to są prawa patentowe.  A że chciał zarobić, to zaczął wysyłać w świat kostki rubika wytwarzane w pobliskiej manufakturze. Kosztowały go grosze, a sprzedawane były za nieco większe grosze. Aż w końcu pomyślał sobie: "zrobię coś lepszego". I zaczął kombinować i kombinować, aż powstało coś lepszego. Podpatrzył go inny Chińczyk i doszedł do wniosku, że może zrobić coś lepszego niż ten pierwszy. Tego drugiego podpatrzył trzeci. I tak dalej. Kostki były coraz lepsze, ludzie szczęśliwsi. Kraina mlekiem i miodem płynąca.

wtorek, 3 lutego 2015

5%

Zanim napiszę, co myślę o sporze między Rubiksem (w skrócie) a pozostałymi kostkami z rynku (powiedzmy, że dziś wieczorem to zrobię) wezmę inny temat: trening. Chociaż co tu dużo pisać: trzeba po prostu siąść i potrenować. Ale jak? I tu się zaczynają schody


FMC 33