niedziela, 8 lutego 2015

Odskocznia

Weekend, który się kończy miał swoje "przeboje". Mniejsza z nimi. Z rana trochę pokręciłem tzw. OH, czyli one-hand, czyli jedną ręką. Miał być Roux i nawet zrobiłem nim srednią z 50, coś ponad 1 minutę. A potem przesiadłem się na Fridricha i spadłem do prawie sub-50 w średniej z 50. Chyba na tego Fridricha jestem "skazany". Ale nie jest to zła metoda - po prostu był taki moment, kiedy mnie znudziła i potrzebowałem przerwy. Rouxa będę też sobie ćwiczył. A co?

Ale tak chciałem napisać, że to jest dla mnie taka odskocznia od problemów dnia codziennego. Tak po prostu, dobrze jest czasem porobić coś innego, mieć jakąś radość. I tyle.

Trochę ćwiczę blindy metodą turbo oraz uczę się komutatorów na rogi. Podejrzewam, że będzie mi to dość długo wchodzić, ale gdy to opanuję, będzie dobrze. Niezależnie od tego ćwiczę memo i jest nieźle. Już zaczynam mieć podobne czasy co w M2. Tyle tylko, że skuteczność niska.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

FMC 33