czwartek, 29 stycznia 2015

Czy jesteśmy wyjątkowi?

Spotykam się niekiedy z żywiołowo wyrażanym poglądem, że jako społeczność jesteśmy wyjątkowi ("jesteśmy najlepsi"). Na zawodach jest miło, panuje jakaś wyjątkowa atmosfera, której w szczególności doświadczają ci, co są pierwszy raz. Jednak nie na atmosferze polega wyjątkowość tej zbiorowości.

wtorek, 27 stycznia 2015

Po zawodach

Weekend upłynął pod znakiem zawodów. Można powiedzieć, że było jak zwykle, czyli dobrze. Mi poszło bardzo dobrze. Na początek kostka 3x3, czyli to, co na ogół jest w środku dnia. Decyduję się układać Fridrichem, bo czuję się ostatnio z nim bardzo dobrze. Pierwszy czas 47 sekund - fatalnie. Ale widzę, że siedzisko jest cholernie niewygodne i trzeba układać stojąc. Potem już lepiej: 24.86, 23.78, 27.62, 30.41. Co daje średnią: 27.63 . Biorę w ciemno, bo jest sub 30 - najlepszy mój dotychczasowy wynik. Ale wciąż nie łąpię się do drugiej rundy.

Potem 4x4: 1:30.00. Jak równo. Niestety za nisko na robienie średniej. Potem 2x2: 8.59. Znów za nisko na średnią. Jedną ręką robię dobry czas: 47.11, ale z karą +2. Na koniec blindy, na które czekałem.

czwartek, 22 stycznia 2015

Przed zawodami

Jutro jedziemy na zawody. To już piąte nasze zawody, z tego czwarte w Trójmieście. Brakowało mi trochę tego wszystkiego, co się z nimi wiąże - rywalizacja, ludzie, rozmowy, spotkania, zdjęcia. To później daje napęd do innych działań. 

W innym miejscu sieci nawet gdzieś tam opisałem swoje przemyślenia na ten temat. W każdym razie - jedyną osobą, z którą rywalizuję jestem ja sam. Takie podejście cudownie prostuje całą perspektywę. Nie rywalizuję z nikim innym (no, powiedzmy). Walczę z własną słabością, stresem, zniechęceniem, słabością, itp. Dlatego lepiej nie zakładać celów, by nie stresować się dodatkowo. 

Chociaż chciałbym  coś jednak: przede wszystkim zrobić ułożenie blindem. Na poprzednich zawodach mi to nie wyszło, bo zjadł mnie stres. Na wcześniejszych zaś jeszcze zbyt słabo miałem opanowaną metodę. A teraz czuję, że jestem w miarę gotów. Kuleje u mnie skuteczność - jest teraz gdzieś na poziomie 30% - ale z kolei zautomatyzowane mam już ruchy i w zasadzie już o nich nie myślę. A jak będzie się okaże.

Planuję zrobić 3x3 Rouxem - wyjdzie pewnie gdzieś powyżej 30 sekund, co będzie odpowiadać mojemu poziomowi sprzed roku. Reszta idzie jak zwykle.

A dziś trenowałem 3bld no i trafił mi się najlepszy czas. Niewiele brakowało, a byłoby poniżej 2 minut. Zrobiłem wszystko jak trzeba: było pudełko, timer i przypadkowa orientacja, czyli tak jak na zawodach: 2:00.39.


środa, 21 stycznia 2015

Blajndy

W weekend jedziemy z Kubą na zawody. Wreszcie, bo potrzebuję jakiegoś impulsu, nie tylko kostkowego, ale życiowego. Konkurencji jest ledwie kilka, dla mnie celem jest zrobienie wreszcie oficjalnego ułożenia kostki 3x3 blindem.

Gdy mnie pytają, jak to się robi, to odpowiadam, że jest to wręcz banalne. Dlaczego? Spróbujmy tak:

- Hej, ale jak zapamiętujesz kostkę? Przecież to trudne.
- Faktycznie trudne. Dlatego jej nie zapamiętuję.
- ....? To co robisz?
-  Po pierwsze, co to jest kostka?
- No... kostka.
- Ale z czego się składa?
- Z nalepek.
- Ok. Ale zobacz. To są w gruncie rzeczy narożniki i krawędzie. I teraz wyobraź sobie, że układasz ją właśnie tak: najpierw narożniki a potem krawędzie. Albo odwrotnie. Rogi, to te na rogach, a krawędzie to te w środku.
- No i..?
- I teraz wyobraź sobie, że znasz prosty sposób jak zamienić dwie krawędzie. Albo dwa rogi. Jak znasz ten sposób, to reszta jest prosta.
- Nie widzę w tym nic prostego.
- Ale to jest proste. Zobacz. Zróbmy jedną krawędź roboczą, nazwiemy ją buforem, a drugą nie roboczą. Jeśli znasz sposób zamiany, to zawsze miejsce robocze, czyli bufor, zamieniasz z konkretną krawędzią. Wtedy dzieje się tak, że klocek z bufora idzie na właściwe miejsce, a klocek z tego miejsca idzie do bufora. Więc później ten z bufora musisz wrzucić w kolejne miejsce zabierając stamtąd klocek. A potem następny. I następny.
- I co kostka się ułoży?
- Jak to zrobisz z krawędziami a potem z rogami, to tak, ułoży się. Nie ma bata. Kostka jest tak zrobiona, że reszta dzieje się sama. Sposób to rzecz techniczna, jeśli tylko znasz zasadę.
- Ok. Ale wciąż nie wiem, jak zapamiętujesz kostkę?
- Nie zapamiętuję kostkę, lecz sekwencję zamiany klocków. Wystarczy jakoś ozanczyć klocki. Każdy ma swój sposób, ale najbardziej popularny to litery. W sumie 22 litery na krawędzie i 24 na rogi.
- No ale nie ma w alfabecie 46 liter.
- Faktycznie. Ale krawędzie układam oddzielnie i rogi też oddzielnie, więc każda z tych grup ma swój zestaw. I zapamiętuję to tworząc takie ciągi: AB GD, HI itp. Żeby było łatwiej robię z nich słowa np. ABba gra w GDyni dla HIpopotama. Łatwo zapamiętać?
- No tak. Ale i tak nic nie rozumiem. Jesteś wielki, że to robisz.
- Wiem.



sobota, 17 stycznia 2015

Duże blindy

Wczorajszy dzień i dziesiejszy poranek poświęciłem na duże blindy (blajndy). Co to jest? Kostkia 5x5 z zamkniętymi oczami. A dziś to multiblind - tym razem 6 kostek. Wczorajsza próba zakończyła się tak:


Zajęło mi to około 50 minut, z tego jakieś 35 to zapamiętanie. Wbrew pozorom nie jest to już takie złe ułożenie. Udało się zrobić centry, ten pasek niebieskiego na zielonym to pomyłka z robienia krawędzi. Krawędzie też już nieco wyszły. Podejrzewam, że gdybym robił jedną próbę dziennie, to po tygodniu lub dwóch udałoby się zrobić. Ale na razie nie mogę tak - jedna próba w tygodniu, góra dwie.

A dziś mulitblind - na warsztacie 6 kostek. Znowu prawie godzina. 6 kostek to mniej więcej tyle ile jest w 5bld. Efekt był taki:



Co z tego wynika: 2 kostki są dobre. Na 3 jest zły obrót krawędzi. Na jednej brak zrobionego jakiegoś cyklu. Całkiem nieźle - muszę pomyśleć, jak zapamiętywać flipy, bo w sumie o to się sprawa rozbiła.

A dziś wykręciłem 3:13 na 5x5. Prawie rekord, gdyby nie to, że timer zatrzymałem po złym PLLu.

czwartek, 15 stycznia 2015

OH Roux

Zastanawiam się dzisiaj nad metodą do układania jedną ręką. Z jednej strony Fridrich, z drugiej Roux.
Przewaga Fridricha to:
- znam to, a organ nieużywany zanika, więc byłaby okazja sobie przypomnieć;
Minusy:
- z OLLi i PLLi używam tylko podstawowych - reszta i tak trzeba sobie przypomnieć, nauczyć się;
- niewygodne ruchy F i rotacje w trakcie układania.
A plusy Rouxa:
- brak rotacji
- i tak i tak się uczę tej metody, więc byłaby okazja poćwiczyć
- uczę się właśnie cmlli, więc to samo, co wyżej
- nie ma niewygodnych ruchów F przy cmllach (no prawie)
Minusy Roux:
- ruchy M/M' przy użyciu stołu.
- ruchy podwójnymi warstwami.

Koniec końców decyduję się na Roux. Zrobiłem próby po 5 w obu metodach, czasy wyszły identyczne, więc biorę Roux, bo widać, że lepiej mi pasuje, mimo o wiele mniejszego doświadczenia. Na razie i tak moje czasy są jeszcze wysokie (over 1 minuta), ale myślę, że jak się przyłożę to w krótkim czasie zejdę do 50 sekund.

Zdjęcie sprzed kilku tygodniu, bo dziś dwie próby 4x4 blindem i obie porażki. A wtedy to był pierwszy sukces.

środa, 14 stycznia 2015

Czasami człowiek musi, inaczej się udusi. No więc układam od jakiegoś czasu kostkę rubika - jest to cały wszechświat kostek, sposobów układania, niuansów itp. Od czasu do czasu dobrze jest coś zanotować, zarejestrować, więc stąd pomysł bloga. Mam nadzieję, że starczy mi cierpliwości.



FMC 35 - Inwersja