niedziela, 7 czerwca 2015

Inne podejście

Dużo ostatnio myślałem o moim treningu. Nie tylko blinda. Obejrzałem sobie na przykład porady Noaha Artursa. Zresztą nie tylko ten film, ale całą serię innych. Dały mi one sporo do myślenia. Co robię dobrze, co muszę poprawić? A przede wszystkim, jak poprawić?


Pomyślałem, że zacznę od poprawy rogów w blindzie. A potem krawędzi. Poćwiczyłem trochę układanie rogów (jakieś 100 solvów). I jest lepiej, ze średnią między 35 a 40 sekund. Potem krawędzie, ale to wciąż wymaga pracy. To samo muszę zrobić z 4x4 blindem - poćwiczyć układanie centrów, ponieważ sporo czasu w memo, to po prostu ustalnie sekwencji, co i jak po kolei. Zapamiętanie tak naprawdę zajmuje mi góra 10% czasu. Reszta, to kolejność.

Czy to się przekłada na ułożenie, jeszcze nie wiem, bo nie miałem okazji zrobić serii z 50 ułożeń. Ale mam wrażenie, że tak. I dopiero po tym, jak nabiorę w tym pewności zacznę poważniej włączać komutatory do ułożeń. Postanowiłem iść w tym wszystkim za tym co mówią znawcy - zejść z czasami do okolic 1:30 i dopiero wtedy włączyć poważniejsze techniki.

Podobnie w układniu zwykłej 3x3 - wróciłem do fridricha, chwilowo odkładając Rouxa, ponieważ trening blinda ogranicza mi czas, który mogę poświęcić na to. I ćwiczę rzecz, którą zaniedbałem, to jest crossa na dole. Niby proste, a już widzę poprawę i osiągam poziom taki, jak rok temu, kiedy ostatni raz porządnie przytrenowałem.

I tak to jest. Raz krok do przodu, raz do tyłu. Ale powoli, powoli we właściwą stronę. Pokora, pokora.

Jutro coś napiszę jakieś bardziej ogólne refleksje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Square-1. Metoda LIN. Algorytmy