wtorek, 8 grudnia 2015

Turbo czy M2?

Mimo, że zdecydowałem się na zmianę metody do 3x3 blindem z metody M2 na Turbo, to jednak od kilku dni się waham. Waham się na tyle mocno, że w zasadzie decyzję już podjąłem i wracam do M2. Dlaczego?


Powód zmiany był prosty: zarówno Grzesiek Jałocha, jak i Maskow mówili, że bufor UF jest łatwiejszy do operowanie niż bufor DF. Ten pierwszy jest buforem w metodzie Turbo (można jej się nauczyć tutaj) ten drugi w metodzie M2 (której uczyłem się tutaj). Co to jest bufor? Krótko mówiąc to miejsce z którego wstrzliwuję elementy kostki w konkretne miejsce. Faktem jest, że UF (czyli ten  u góry z przodu) jest rzeczywiście wygodny - łatwo do niego dodawać komutatory, łatwo robi się obroty krawędzi, łatwo też można zrobić alga na parita. Co to są komutatory? To najlepsza metoda do blinda, która polega na tym, że krótkimi sekwencjami (8-12) ruchów wrzucamy naraz dwie krawędzie na swoje miejsce. A tak się skałada, że w metodzie M2 tyle ruchów trzeba na jedną krawędź. Efekt jest więc wyraźny - tak jak w reklamie, za to samo mamy dwa razy więcej. Tak więc wybór wydał się oczywisty - skoro komutatory to UF, a wobec tego Turbo.

I tu się zaczął problem. Ponieważ zrobiłem dobrze ponad 600 ułożeń tą metodą i poświęciłem na to 2 miesiące, a efekt jest średni. To znaczy, jestem gdzieś na poziomie sprzed pół roku, o czym wyraźnie świadczy wynik z ostatnich zawodów (o 2 sekundy lepszy niż pół roku temu, ale o ponad 30 sekund gorszy od wyniku sprzed 6 tygodni). I w sumie bym to wszystko przetrawił i dalej robił swoje. Ale...

Ale właśnie w międzyczasie Mark zrobił wątek o zaawansowanym M2. Parę tricków już znałem. Parę poznałem. W międzyczasie też bawiłem się tymi komutatorami na krawędzie i wyszło mi na to, że bez większego problemu umiem dodawać komutatory do metody M2. Niektóre algi były dla mnie tak naturalne i oczywiste, że aż się zdziwiłem, że Mark o nich nie pisze. Ale koniec końców uświadomiłem sobie, że tu nie chodzi o czyste komutatory tylko o fazę pośrednią w której po prostu uproszczamy sobie pewne rzeczy. Potem jeszcze te same tricki robiłem na większych kostkach i też to mi szło bez problemu. No i zacząłem się wahać.

Doszły do tego jeszcze dwie rzeczy. Oto w ten weekend  Gianfranco Huanqui (Meneghetti) zrobił średnią z 3 26.45 posługując się koniec końców zaawansowaną do poziomu komutatorów metodą M2 (polecam kliknąć w film. Tak a propos to często przeglądam jego listę algów). A dziewczyna ze Stanów o śmiesznym nicku Sir Waffle zrobiła czas 32 z hakiem posługując się zwykłym M2 i Old Pochmanem na rogi (Old Pochmann to metoda bardzo prosta, a jedczocześnie operująca dość długim algiem).

I tu wracamy do punktu wyjścia - nie metoda decyduje jako taka, ale biegłość w niej. A ja biegły w M2 jestem - potrafię ją robić bezmyślnie wręcz. Poza tym skupienie się turbo ostatnio sprawiło, że zarzuciłem ćwiczenie i skracanie memo. Wreszcie całość mi się przyda przy dużych kostkach blindem. Dlatego też koniec końców waham się, ale decyzję już w zasadzie podjąłem - wracam do M2, bo w moim wypadku wyjdzie na prawie to samo, a może coś mi się uda obciąć. Ale piszę te powody tutaj także po to, by sobie jeszcze o sprawie pomyśleć.

A to zdjecie z dzisiejszego solva. Jest radość. I koty, bo je lubię.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

FMC 33