niedziela, 17 kwietnia 2016

GLS CUP II, 16.04.2016

Późno w nocy wróciliśmy z Gdańska, dlatego dopiero teraz parę słów.


Jedziemy oczywiście w piątek, według starego schematu, ale tym razem Kuba rezygnuje w wyjazdu - ma egzaminy w poniedziałek i chce się uczyć. Jadę więc z Olą. Przed 20.00 dojeżdżamy do Oli i Rafała. Kolacja, rozmowy, sen.

Budzę się około 5ej. Nery. Youtube i kawa, parę solvów. Jest ok. Potem śniadanie i ruszamy. Jesteśmy przed 9. Jest Witali, Marcin i Igor. Siadamy. Na sali tłum i straszna duchota.

Na początek 2x2. Mimo braku treningu wiem, że mogę dobrze układać. Ale lekko mi się trzęsą ręce. I tak robię pb ao5 7.45. Obiecuję sobie, że potrenuję.

Potem OH i pyraminx zupełnie bez historii i beznadziejnie. Ręce się znowu trzęsą, algi gdzieś uciekają. Jest słabo. Duszno i ciężko się koncentrować. Zapomniałem głuchołazów, nie mam słuchawek ani muzyki. Ale miło się rozmawia z chłopakami i w ogóle dobrze jest.

Potem niespodziewanie na scenę wkracza pizza. Nauczony poprzednimi zawodami wziąłem tylko dla Kuby i Oli, ale Kuby nie ma i jego porcja ląduje u mnie. Zjadam, ale to mnie przymula. Zaraz po pizzy 3x3 i słaba średnia. Jestem zawiedziony, bo moje czasy raczej szły w innym kierunku, a tu fatalne 24.xx

Potem blind. Pizza przymula, zawiedzenie działa. Słabe memo. W pierwszym i trzecim DNF, ale drugi dość dobrze - jest pb 1:28.63. Niestety nie kręciłem, bo po pierwszym solvie odłożyłem kamerę. Okazuje się, że to daje brąz. Jestem za Witaliem i Patrykiem Zawieją - nowym zawodnikiem, który ma fajny dryg do 3bld. Wróżę mu dobre czasy o ile wejdzie w komutatory.

A potem mały maraton i wreszcie dobre czasy. Znowu mogę robić średnią w skewbie, mimo braku treningu robię pierwszy solve 7.29. Muszę w końcu do tego przysiąść, żeby na stałe robić dobre czasy. Druga runda 2x2 - układam tak sobie, a w ostatnim solvie mam 5.38, ale źle dokręcam ścianę i +2. Bez tego byłaby niska 7, a tak jest 8.06. Szkoda. I druga runda 3x3 - wreszcie ciut lepiej, ale tylko ao5 22.16. I na tym kończę. Potem tylko obserwuję finały - emocje do końca i fajne czasy.

Dekoracja. Pożegnania i do domu.

Moje czasy są tutaj: http://cubecomps.com/live.php?cid=1477&compid=51

Było bardzo fajnie. Pomijam małe minusy w postaci duchoty, czy problemów ze światłem. Ogólnie bardzo na plus. Na pewno w czerwcu jedziemy na 3 część. Do tego czasu chyba potrenuję skewba, OH i oczywiście blinda (komutatory!) oraz normalną 3x3.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

FMC 33